Edward Guziakiewicz
Savoir-vivre nastolatka

1

Reguły dobrego smaku...

2

Co wypada, a co nie?

3

Mieć styl...

4

Budzić szacunek otoczenia...

Co z tym slangiem?

W mojej budzie nie wolno posługiwać się slangiem. Najczęściej ludzie rypią się na klasówkach. Nauczycielka polskiego wężykuje na czerwono całe zwroty, zaliczając je do wulgaryzmów, choć przecież wszyscy nimi operują. Trzeba też uważać przy odpowiedzi. Słyszę przed lekcją ostrzeżenia, typu: «Tylko się nie wygłup z jakąś odzywką, ona tego nie trawi!»

Ostatnio koleś przegiął pałę na klasówce z religii. Było pytanie, która z cnót teologicznych jest najważniejsza i dlaczego, wiara, nadzieja czy miłość. Napisał, że miłość, bo jest najbardziej zajebista, ale księżulo uznał, że dał plamę. Debil awanturował się o punkty, a za to miał dodatkowo przechlapane.

Kapuję, że można mieć zastrzeżenia do słów naprawdę wulgarnych, ale te stanowią tylko pewien procent tego, co na co dzień można usłyszeć. Niestety, żaden z buraków w budzie tego nie kuma.

Anita, l. 17

Nie czuję się autorytetem w tej branży, ale wydaje mi się, że walka ze slangiem młodzieżowym, tą najbardziej ekspresywną odmianą socjolektu, jest walką z wiatrakami. Wiele wyrażeń z niego stopniowo przenika do oficjalnego słownictwa. Widać to — na przykład — w kolorowych magazynach młodzieżowych. W budzie nie ma co pękać. Szkoła jest po to, żeby uczyć języka literackiego, więc belferka od polaka robi, co do niej należy.

Osobiście, podzieliłbym slang na twardy i miękki. Ten twardy jest oparty faktycznie na słownictwie bardzo wulgarnym. Miękki jest delikatniejszy i nie razi nawet u dzieciaków z podstawówki.

Wbrew temu, co piszesz, leszcze podchodzą do slangu z powagą. Jest przedmiotem badań naukowych. Podejmowane są próby zrozumienia tego fenomenu i jego systematyzacji. Są też pierwsze drukowane (np. Maciej Czeszewski, Słownik slangu młodzieżowego, Piła 2001) i sieciowe słowniki.

Co z tego wszystkiego wyniknie, zobaczymy po niejakim czasie. Młodzieżowy slang jest za świeżym zjawiskiem, by szarpać się na jakieś ostateczne oceny. Faktem jest jednak, że dorośli w mowie zaczynają mimowolnie naśladować nastolatków, często nie zdając sobie z tego sprawy.