Edward Guziakiewicz
Savoir-vivre nastolatka

1

Reguły dobrego smaku...

2

Co wypada, a co nie?

3

Mieć styl...

4

Budzić szacunek otoczenia...

Musiałem skasować bloga

Założyłem bloga. Był wesolutki, bo wstawiałem co zabawniejsze odzywki belfrów z naszego elo. Ma się rozumieć, z ich nazwiskami. Od pewnego czasu dziewczyny z różnych klas skrzętnie notowały ich powiedzonka w specjalnym kajecie i sporo się tego uzbierało. To taka szkolna tradycja. Sądząc po komentarzach, blog był niczego sobie.

Pech chciał, że ktoś na mnie doniósł. Zostałem wezwany do dyra. Groziło mi, że mnie wyleją z budy. Musiałem wszystko skasować, a i tak poleciało mi sprawowanie. Straszne wapno. Czy belfrzy muszą być dokumentnie pozbawieni poczucia humoru?

Roland, l. 16

Blog różni się od kajetu, który można podawać sobie z rąk do rąk, pokątnie czytać i zaśmiewać się do łez. W zeszycie prowadzisz faktycznie prywatne zapiski. Natomiast to, co wklepiesz na bloga, nie ma już takiego charakteru. Blogi są tylko z nazwy dziennikami osobistymi. Internet sprawia, że są publikacjami elektronicznymi o światowym zasięgu. Przecież z każdego zakątka kuli ziemskiej można otworzyć twoje wpisy, a dzięki maszynom indeksującym i wyszukiwarkom błyskawicznie dotrzeć do imion i nazwisk, których w nich użyłeś.

Jeśli prowadzi się elektroniczne dzienniki, trzeba pamiętać o pewnej ważnej regule. Nie należy w nich naruszać niczyich dóbr osobistych. Te są chronione przez prawo.