Edward Guziakiewicz
Savoir-vivre nastolatka

1

Reguły dobrego smaku...

2

Co wypada, a co nie?

3

Mieć styl...

4

Budzić szacunek otoczenia...

Nie podaje dłoni kobietom

W towarzystwie Karol podaje dłoń wyłącznie chłopcom. Dziewczęta omija, jakby były powietrzem, albo czymś martwym — sprzętem, znajdującym się w pokoju. Jak dotąd, nie znalazła się w jego otoczeniu żadna młoda kobieta, która zwróciłaby mu uwagę, że zachowuje się niegrzecznie. Wszystkie potulnie się z tym godzą. To brak taktu, moim zdaniem! Czuję się sama niezręcznie, gdy zmuszona jestem asystować podobnym powitaniom. Kiedyś zagadnęłam go o to, ale nie był wcale zbity z tropu. Powiedział, że wita się machinalnie i nigdy się nie zastanawia nad tym, komu podać rękę, a komu nie.

Anka, l. 17

Obyczaj podawania dłoni tylko mężczyznom łączymy zazwyczaj z tradycjami dawnej wsi, widząc w nim coś chłopskiego, a tym samym prymitywnego. Wiadomo, nie tak witano piękne panie na dworach szlacheckich i magnackich! Składano pocałunek na wypielęgnowanej dłoni, nawet jeśli ta kryła się w koronkowej rękawiczce. Jest on mocno zakorzeniony w świadomości ogółu i trudno go wykorzenić. Skąd się wziął?

Zakaz zbliżania się do cudzej żony i jej dotykania wiąże się z prastarą kulturą patriarchalną. Jak wiadomo, przed wiekami kobieta była traktowana nieomal jak własność mężczyzny. Jej status społeczny był niższy i pozostawała w cieniu swego pana i władcy. Nie miała możliwości uczestniczenia na równych prawach w życiu publicznym. Podawanie ręki czyjejś żonie było więc co najmniej czymś niezręcznym, jeśli nie w całkiem złym guście.

Współcześnie spoglądamy innymi oczyma na gest powitania. Mamy za sobą długie dziesięciolecia, jeśli nie stulecia walki o równouprawnienie. Wypada w towarzystwie rówieśników podać dłoń najpierw dziewczętom, a potem chłopcom. Albo wszystkim po kolei, bez względu na płeć, tak jak stoją lub siedzą. Jednak trudno walczyć z tym wiekowym obyczajem, który wielu nadal ma we krwi po dziadach i pradziadach. Przymknij więc oczy na ten brak taktu, kiedy znajdziesz się ponownie w sytuacji, którą opisujesz w swoim liście. Nie ma sensu mierzyć się z wiatrakami...