Edward Guziakiewicz
Savoir-vivre nastolatka

1

Reguły dobrego smaku...

2

Co wypada, a co nie?

3

Mieć styl...

4

Budzić szacunek otoczenia...

Pierwsza randka

Umówiłem się z Kingą do kina. Była to nasza pierwsza randka, więc cały dzień stawałem na uszach, żeby się wyrobić i dobrze wypaść. I stało się! Zatrzęsła się ziemia w posadach. Wywinąłem kozła jak na skórce od banana. Nie przewidziałem kłopotów z komunikacją. Kinga na mnie się obraziła. Buzię miała nadętą. Do kina nie poszła, a w szkole patrzy na mnie jak na potwora. A przecież spóźniłem się tylko o dziesięć minut.

Bogdan, l. 18

Miałeś pecha. Domyślam się, o co naprawdę poszło twojej lasce. Niechcący odwróciłeś zwyczajowe role. Przecież to niepisane prawo dziewcząt — spóźniać się, krzywić i kaprysić. Rycerski zdobywca nie może sobie pozwolić na tak horrendalne nietakty. Natomiast piękna księżniczka z wysokiej wieży — jak najbardziej. Powinna być niegrzeczna. Jak wyglądałaby we własnych oczach, gdyby wielkodusznie ci wybaczyła? To ty masz zabiegać o jej względy, a nie ona o twoje.

Co zatem ci pozostało, nieszczęśniku? A na co powinien się zdobyć w tak niezręcznym położeniu prawdziwy dżentelmen? W jej przekonaniu ostentacyjnie ją zlekceważyłeś. Musisz z honorem wyjść z tej sytuacji. Zatem ją przeprosić. Niezwłocznie kup dziesięć goździków, róż lub gerber — i wytłumacz, że każdy dźwiga brzemię jednej minutki spóźnienia. Byłby to naprawdę ładny gest!

Z drugiej strony patrząc, w zaistniałych okolicznościach ten sam skutek pewnie wywołałby maleńki bukiecik fiołków. Kto wie? Kobiety lubią otrzymywać kwiaty oraz drobne upominki.

KOMENTARZE

tak czy siak, nic z tego nie będzie, powinien dać sobie z nią spokój, widać, że nie są zgrani

nie bądź taki hej do tyłu, wyrobi się, mojemu pozwalam się spóźnić o pół godziny