Edward Guziakiewicz
Savoir-vivre nastolatka

1

Reguły dobrego smaku...

2

Co wypada, a co nie?

3

Mieć styl...

4

Budzić szacunek otoczenia...

Randka z Bogiem

Moi rodzice są bardzo tradycyjni. Ich zdaniem liczą się tylko te praktyki religijne, które wpojono im w dzieciństwie. Kultywują obyczaje, wyniesione z rodzinnej wsi, która w międzyczasie bardzo się zmieniła. Oni — nie. Może przejaskrawiam odrobinę moją gorzką ocenę, ale tak to właśnie widzę. Uważają, że codziennie, rankiem i wieczorem, powinnam klęczeć przy łóżku i głośno odmawiać pacierz. Trudno mi się z nimi spierać. Zresztą, nie miałoby to najmniejszego sensu i doprowadziłoby do ostrej wymiany zdań.

Sama uważam, że modlitwa jest czymś osobistym i intymnym, nie na pokaz. Nie redukuję jej do bezdusznej praktyki, którą należy z obowiązku zaliczać. Gdy chcę się naprawdę pomodlić lub pomedytować, szukam ustronnych miejsc i często zaglądam do starego parku, gdzie jest nastrojowo i cicho. Korony wysokich drzew przypominają sklepienie gotyckiej świątyni...

Iwa, l. 17

Wszędzie można się modlić, na plaży, na stadionie sportowym lub na kortach tenisowych. Na chwilę religijnej zadumy można się zdobyć również w czasie hałaśliwej dyskoteki. Potrzeba osobistego kontaktu z Bogiem dobrze o tobie świadczy. Zwykle idzie z nią w parze większa wrażliwość moralna. Modlitwa ma w sobie coś z randki — przeżywa się ją bowiem jak spotkanie z kimś, kogo się kocha. Ten, do którego się zwracasz, jest wprawdzie niewidzialny, niemniej daje o sobie znać swoją miłością. Można odczuć bliskość Stwórcy, kontemplując piękno natury.

Kto jest tak jak ty ukształtowany duchowo, może się krzywić na myśl o tradycyjnie klepanym pacierzu. Ale starszego pokolenia już się nie zmieni. Jedyne co możesz zrobić w domu, to starać się nie zaogniać sytuacji. Nic bowiem gorszego od jałowych sporów o praktyki religijne. A tym bardziej od kłótni.