Edward Guziakiewicz
Savoir-vivre nastolatka

1

Reguły dobrego smaku...

2

Co wypada, a co nie?

3

Mieć styl...

4

Budzić szacunek otoczenia...

Źle adresowałam

Poznaliśmy się w czasie wakacji nad jeziorem. Paweł był z grupą płetwonurków, a ja przyjechałam z koleżankami. Mieszkałyśmy pod namiotami. Wieczorami spacerowałam z nim brzegiem lasu. Prowadziliśmy zajmujące i długie rozmowy. Niestety, czas szybko mijał i musieliśmy się rozstać. Wysłałam do niego po wakacjach dwa listy, ale na żaden nie odpisał. Dopiero końcem października zorientowałam się, że źle adresowałam. Przypuszczalnie do niego nie dotarły. Co teraz powinnam zrobić? Czy wypada wysłać jeszcze jeden po tak długiej przerwie?

Ewelina, l. 16

Wakacyjne przyjaźnie bywają trwałe. Cóż to więc znaczy tych kilka miesięcy opóźnienia? Śmiało naskrob do Pawła trzeci list, tym razem poprawnie zaadresowany. Nie zapomnij przy tym o kodzie pocztowym. No i z adresem zwrotnym, aby mógł odpowiedzieć. Sądzę, że zgodnie z powszechnie znaną dziewczęcą strategią dałaś sobie wcisnąć jego namiary, ale nie odwzajemniłaś się swoimi. Adresy muszą być dokładne, bowiem poczta nie zatrudnia wielce domyślnych wróżek, które zgadną, do kogo jest list, na podstawie kształtów serduszka na kopercie. Jeśli jesteś pewna, że dwa pierwsze nie dotarły, nie musisz się przed chłopakiem tłumaczyć ze swego błędu. Chyba, że chcesz podkreślić siłę swoich uczuć.

***

Poruszamy się po świecie w czasach telefonów komórkowych i porozumiewamy się przy pomocy SMS-ów, więc w przekonaniu wielu listy są już anachronizmem i przeżytkiem, dobrym dla kogoś, kto jest nadmiernie przywiązany do tradycji. Pisanie ich, adresowanie i wysyłanie wydaje się niepotrzebne i czasochłonne. Czy jednak z tym sposobem komunikowania się należy już sobie dać spokój? Rozmowa telefoniczna trwa zazwyczaj krótko, bo lecą impulsy. Trzask-prask, odkłada się słuchawkę, i cześć. Listy natomiast można czytać wiele razy i wciąż do nich powracać, tuląc je do piersi. Są cenną pamiątką, nieomal talizmanem, znakiem bliskości ukochanej osoby, z którą z powodu «złych kilometrów» nie można się na co dzień widywać. To samo można powiedzieć o kolorowej pocztówce, przysłanej znad morza lub z zagranicy.

Wyświetlonego na ekranie monitora e-maila lub zachowaną w archiwum na twardym dysku rozmowę z Gadu-Gadu można ostatecznie przepuścić przez drukarkę, ale i tak nie będą one miały tego wywołującego bicie serca niepowtarzalnego charakteru, który wiąże się z nierównym pismem odręcznym, ze złożonym na czworo papierem listowym, miłosnym wierszem na osobnym karteluszku, pośpiesznie rozdartą kopertą, krzywo naklejonym znaczkiem i niewyraźnym stemplem pocztowym.

KOMENTARZE

Powiedziałeś mi: Kiedy do mnie piszesz,
Nie wystukuj wszystkiego na maszynie,
Dopisz jedną linię własną ręką,
Kilka słów, doprawdy nic wielkiego —
Tak, tak, tak, tak, tak, tak, tak, tak, tak, tak, tak...

Maria Palikowska-Jasnorzewska, Pocałunki