Edward Guziakiewicz
Savoir-vivre nastolatka

1

Reguły dobrego smaku...

2

Co wypada, a co nie?

3

Mieć styl...

4

Budzić szacunek otoczenia...

Z widłami między nastolatków

Może nie powinienem o tym pisać, zważywszy, że w gruncie rzeczy nic złego się nie stało. Jednakże trochę mnie to gryzie. Widziałem, jak moja młodsza siostra całowała się z rówieśnikiem. Chłopak odprowadza ją często ze szkoły, rozstając się z nią przed naszą kamienicą. Jakiś czas temu trafiłem na nich przypadkiem w parku, włócząc się z rękami w kieszeniach i kopiąc szyszki. Dyskretnie się wycofałem, nie chcąc, żeby mnie zauważyli. Nurtowało mnie przeświadczenie, że migdalą się trochę za wcześnie. Sam zdałem właśnie na studia, siostra zaś dopiero ukończyła gimnazjum. Czy nie powinienem interweniować?

Wojtek, l. 19

Nie widzę powodów, żebyś nie miał wspomnieć o tym rodzicom. Oczywiście, poważnie, z taktem i bez złośliwości. Wydaje mi się, że nie należy skakać z widłami między piętnastolatków lub szesnastolatków, których łączy pierwsze gorące uczucie. Ani stawiać sprawy ich nieśmiałej przyjaźni na ostrzu noża. Co nie znaczy, że można małolatom na wszystko pozwalać. Zwłaszcza gdy na pewne rzeczy jest zdecydowanie za wcześnie. Idziesz na studia, więc zrzuć to na głowy twoich doświadczonych starych. Jeżeli ciebie ustawili jak trzeba do życia, pewnie też sobie poradzą z młodszą latoroślą.

Rodzice różnie reagują na pierwsze amory swoich pociech. Najczęściej się nimi nie zachwycają. Mylnie przeświadczeni o tym, że ich potomek jest nadal przemiłym i rozkosznym bobasem, doznają wstrząsu, odkrywając, że już wyrósł z zabaw wieku przedszkolnego. Naturalnie, muszą umieć nadążać za rozwojem swoich dzieci. Niektórym starym bardzo zależy na tym, aby mieć opinię nowoczesnych. Owszem, czemu nie. Jednak nie powinni przy tym pochopnie ulegać modzie i rezygnować z roztropnego stawiania wymagań oraz nakładania ograniczeń na rozbrykane dzieciaki.